Misterium Męki Pańskiej

  • Misterium 2014
  • Misterium 2013
  • Misterium 2012
  • Misterium 2011
  • Misterium 2010
  • Misterium 2009
  • Misterium 2008
  • Misterium 2007
  • Misterium 2006

Zapraszamy na stronę Misterium 2014

 

Gdańskie Misterium Męki Pańskiej

Misteria odbywają się na całym świecie. Jest ich bardzo wiele i wiele z nich jest większych, bogatszych, bardziej dramatycznych od tego, które idzie ulicami Gdańska. Jednak znane nam Kalwarie, oczywiście to efekt pewnych tradycji, znajdują się poza miastami, na wzgórzach, gdzie corocznie przyciągają tysiące pielgrzymów do mniej czy bardziej tradycyjnego przeżywania drogi Chrystusa na krzyż.

Misterium Męki Pańskiej na ulicach Gdańska jest pod tym względem wyjątkowe. Starożytną Jerozolimę, z pałacami, miejscami handlu, miejskim gwarem a nade wszystko z Golgotą chcemy dostrzec właśnie w dzisiejszym Gdańsku, w samym jego Centrum. Każdy kto będzie w Jerozolimie niech zwróci uwagę, jakim szlakiem tam wędrują współczesne drogi krzyżowe i co zmieniło się w mieście od czasów Poncjusza Piłata, Heroda i Nazarejczyka.

Gdańsk to miasto nieprzypadkowe w kontekście męki i zmartwychwstania. Wielokrotnie lała się tu krew, także za wiarę, za własne przekonania. Zadaliśmy sobie pytanie gdzie zorganizować początek – sąd nad ubogim cieślą z Galilei? Umieszczenie tej sceny pod gdańskim sądem byłoby zbyt dosłowne. Może Dwór Artusa, miejsce ławy miejskiej, gdzie się spierano, zwalczano, w najważniejszych dla miastach kwestiach? Spór o Nazarejczyka w Gdańsku? A jakże, nie tylko w okresie reformacji, w grodzie nad Motławą wielokrotnie spierano się o najwyższego. Nie raz i nie dwa, przesadzając z formą, niszcząc mienie innych, uciekając się do rękoczynów czy nawet zabijając. Skoro nasz wybór padł na Dwór Artusa to naturalną kontynuacją tego szlaku jest Trakt Królewski. Wszak Piłat miał sadzić króla i umył ręce od sądu nad królem, choćby i nie przez wszystkich uznawanym.

Rozgrywające się na ruchliwych ulicach żyjącego przyspieszonym, przedświątecznym rytmem miasta Misterium nie pozostawia nikogo obojętnym. Mijamy sklepy Hali Targowej, Wielkiego Młyna, mijamy duże centrum handlowe, stoiska w tunelu PKP… Ktoś się wzrusza, komuś innemu przeszkadza, np. w zakupach, idący tłum.

Początkowo zwieńczeniem Misterium był Plac Solidarności: miejsce, gdzie autentycznie przelała się krew męczenników za wolność, za prawo do własnych przekonań. Paradoksalnie w cieniu Trzech Żelaznych Krzyży górujących na placem, w tym dniu stawiane były skromne trzy drewniane krzyże. Jednak w 2008 roku postanowiliśmy zmienić gdańską Golgotę na Górę Gradową. To miejsce także jest naznaczone krzyżem tzw. milenijnym, tu także, czy w najbliższym otoczeniu przelewała się krew gdańszczan i przybyszów z zewnątrz. Wejście uczestników Misterium na lokalną górę i uczestnictwo w symbolicznym ukrzyżowaniu Boga z miastem w tle, z dominującymi ramionami portowych dźwigów i gotyckich kościołów, daje niezapomniane przeżycia. Estetyczne ale przede wszystkim duchowe.

Naszym – organizatorów – celem jest wzbudzenie refleksji w mieszkańcach Gdańska, a poprzez udział wielu mediów i transmisje z inscenizacji, także odbiorców tych mediów w całym kraju, że w tym dniu przed prawie 2000 laty wydarzyło się coś niezwykle ważnego. Nie obawiamy się konfrontacji normalnego życia miasta (zakupy, ruch, pośpiech, zabieganie) z bardzo wyrazistym wspomnieniem tamtych chwil. Nie obawiamy się też nieprzyjaznych głosów, głosów zdumienia czy zaskoczenia. Przed dwoma tysiącami lat takich odczuć też na pewno nie brakowało.

Via Dolorosa – Gdańsk/Jerozolima

Właściwie kolejność powinna być odwrotna – najpierw była Jerozolima. Jednak dwa tysiące lat, które niemal upłynęły od tamtej dramatycznej, choć nie dla wszystkich, chwili, gdy przybijano do krzyża człowieka zwanego Nazarejczykiem, sprawiły, że wszystkie większe miasta świata mają swoją Via Dolorosa, Drogę Krzyżową, Golgotę. Nie wszędzie ludzie ponosili śmierć czy cierpienia bezpośrednio w jego imię. Często była to ofiara w walce o godność człowieka lub proste wołanie o chleb. Innym razem była to obrona czci, zdrowia lub życia innej osoby. Także obrona ojczyzny, ojcowizny, dzielnicy, swojej ulicy i domu. My w Gdańsku mamy również swoją Jerozolimę, Golgotę, Drogę Cierpienia. Inna rzecz, że rzadko ją na co dzień dostrzegamy.

Stacja I – Sąd

Dwór Artusa na Długim Targu i jego przedproża. Miejsce dumy i potęgi Gdańska. Przez lata świetnie się tu bawiono, pito, tańczono. Widok kuglarzy i linoskoczków należał do codzienności. Pokątnie uprawiano hazard. Wewnątrz budynku liczne malowidła, w tym obraz Antona Möllera „Sąd Ostateczny”. Artysta namalował w nim ponowne nadejście Boga na tle Gdańska a znanym sobie, współczesnym osobistościom miasta nadal takie imiona jak Pycha, czy Niewiara.

I

Z wnętrza Dworu Artusa żołnierze wyprowadzają długowłosego mężczyznę. Tłum krzyczy. Sędzia umywa w podanej mu misie z wodą ręce. Los skazańca jest przesądzony – decyduje o nim tłuszcza, zawsze spragniona igrzyska.

Na dziedzińcu dawnej twierdzy Antonia, dzisiaj mieści się szkoła muzułmańska Omara, tu odbył się sąd, tu wydano wyrok. Miejsce jakich wiele w Jerozolimie. Za 50 dolarów można wypożyczyć od Arabów krzyż i wyruszyć w drogę zaułkami starego miasta.

Stacja II – Krzyż

Skazaniec dostaje do rąk duży, drewniany krzyż, który, aby móc przenosić z miejsca na miejsce, musi sobie włożyć na ramiona. Wyrusza z Długiego Targu, miejsca, gdzie niegdyś handlowano, ale gdzie także odbywały się egzekucje czarownic, heretyków, złoczyńców, ale tylko tych szlachetnie urodzonych. Ubiczowany, z koroną cierniową na głowie – oto Człowiek.

Zaraz po wyjściu z terenu szkolnego trafiamy na kaplicę franciszkańską należącą do klasztoru Ubiczowania. Nie wszyscy tam się zmieszczą, więc lepiej postać na ulicy. Niegdyś tu były stajnie i koszary wojskowe, dobre miejsce do zadawania kar cielesnych. Nieco dalej kolejny klasztor – nazywa się Ecce Homo.

Stacja III – Upadek

Przed Złotą Bramą niosący krzyż upada. Król, Rex Iudeorum w cierniowej koronie upada pod ciężarem krzyża idąc Drogą Królewską. Wysoko na bramie osiem figur symbolizujących dążenia gdańszczan: Pax, Libertas, Fortuna, Fama, Concordia, Iustitia, Pietas, Prudentia.

III

Na rogu ulicy El-Wad, w pobliżu Bramy Heroda kamienna kaplica.  Wewnątrz rzeźba przedstawiająca człowieka upadającego pod krzyżem.

Wykonał ją Tadeusz Zieliński. Właściwie porucznik Tadeusz Zieliński, więzień obozu jenieckiego w Kozielsku, oficer armii gen. Andersa.

Stacja IV – Matka

Zbrojownia to nazwa oryginalna, wszak wszędzie indziej takie miejsce nazywano arsenałem. W miejscu, gdzie ongiś prezentowano zbroje na ruchomych manekinach, gdzie składowano broń, uprzęże i wszystko, co się z wojną może kojarzyć skazaniec spotyka swoją matkę. Tłum w milczeniu przygląda się tej scenie.

Tę kaplicę po wojnie ufundowali i wybudowali Polacy. W środku znajduje się nowy ołtarz, powstały w 2008 roku, który nosi nazwę Tryptyku Jerozolimskiego. Z zewnątrz surowy i oszczędny, po otwarciu zaskoczy nas potężnym żółtym światłem. W taki sposób mieni się tylko bursztyn, którego światową stolicą jest miasto Gdańsk. Bo też dziełem gdańszczan, Kamila i Mariusza Drapikowskich, jest to Niebiańskie Jeruzalem. Gdańsk w Jerozolimie.

Stacja V – Pomoc

Koło Hali Targowej bardzo dużo ludzi. Jeszcze więcej na ulicach Heweliusza, Karmelickiej. Tuż obok kino Krewetka, poniżej EMPiK, z boku duży hotel. To gdzieś w tych miejscach żołnierze wypatrują pomocy dla skazanego. Wyrywają kogoś z tłumu i każą mu nieść krzyż. Był nim już kloszard, długowłosy chłopak z dredami, ojciec dwójki małych dzieci, czarnoskóry, elegancko ubrany mężczyzna. Może w tym roku kolej na ciebie?

V

Niedaleko przeszliśmy od poprzedniego miejsca. Tłum ludzi idzie w jedną i drugą stronę. Ortodoksyjni Żydzi, barwnie ubrani muzułmanie, czarnoskóry Kopt, ci w nakryciach głowy to mogą być Ormianie. Nikt nie pomoże nieść krzyża. Musisz nieść go sam.

Stacja VI – Chusta

Najpierw przejście przez gęsty szpaler handlujących i śpieszących się w przejściu podziemnym pomiędzy City Forum a Dworcem PKP. Żołnierze muszą mocno torować drogę niosącemu krzyż. Chwila ulgi dla niego na ruchomych schodach, bo można chociaż na chwilę przystanąć. Znowuż schody, ale te trzeba przejść na własnych nogach. Nareszcie na górze. Mijamy Cmentarz Nieistniejących Cmentarzy z napisem „…tym, co imion nie mają”. Kobieta przykłada chustę do twarzy skazańca i wyciera ją.

VI

Wąska ulica Via Dolorosa pełna sklepików i kramów. Można kupić zatar, niezwykłą, aromatyczną przyprawę, która tutaj jest usypana w kształcie dużego kopca. Ten zatar doskonale smakuje ze świeżym pieczywem, które oferują sprzedający Arabowie. Idziemy dalej drogą wznoszącą się lekko do góry. W kaplicy menora – siedmioramienny świecznik, symbol Izraela i narodu żydowskiego.

Stacja VII – Upadek 2

Na wysokości kościoła Bożego Ciała skazaniec upada. Przebył już długą drogę. Kiedyś był tu szpital dla trędowatych. W środku świątyni obraz Andrzeja Stecha z 1696 r. przedstawiający Ukrzyżowanego, natomiast na suficie malowidło na płótnie – to „Sąd Ostateczny”.

Wewnątrz franciszkańskiej kaplicy wmontowanej w ulicę rzymska kolumna z czerwonego marmuru o wysokości siedem metrów. Pochodzi z dawnej bramy obok której przechodził Galilejczyk i upadł, gdy opuszczał miasto udając się w kierunku Golgoty. Brama ta prowadziła do Damaszku i nosiła nazwę Stara. Tradycja głosi, że ogłoszenie śmierci proroka z Nazaretu wisiało na tej kolumnie wmontowanej w bramę, dlatego nazwaną ją Bramą Wyroku albo Sądową.

Stacja VIII – Kobiety

Wspinamy się na Górę Gradową, dawny Hagelsberg. U podnóża kilka na czarno ubranych kobiet. Płaczą, właściwie zawodzą.

Na murze greckiego klasztoru niewielki kamienny krzyż. Prosty, dwie skrzyżowane belki, po obu stronach napis: NI KA, co znaczy On zwyciężył.

Stacja IX – Upadek 3

Tuż przed wejściem na szczyt – historyczny Bastion Jerozolimski. Jerozolima w Gdańsku? Tak. U podnóża góry znajdowała się niegdyś karczma jerozolimska, nazwana tak dlatego, że kiedy prowadzono skazańców na wykonanie wyroku śmierci na Górze Szubienicznej we Wrzeszczu, zatrzymywano się właśnie tutaj, żeby skazaniec mógł na koszt miasta odbyć swą ostatnią wieczerzę.

Skazaniec upada po raz trzeci. Przed nim ostatnie metry w dojściu do celu.

Za chwilę wejdziemy do kościoła koptyjskiego. Tradycja mówi, że Galilejczyk tutaj upadł, bo zobaczył miejsce swojej egzekucji.

Stacja X – Odarcie

Jesteśmy na szczycie Góry Gradowej. Stąd, z wysokości 46 m.n.p.m. rozciąga się najpiękniejsza panorama starego Gdańska, ale i widok na stocznię i strzelające w niebo stoczniowe dźwigi. U podnóża góry żołnierze ściągają ze skazańca szaty, zostawiając na nim tylko przepaskę na biodrach.

X

Obok głównego wejścia do Bazyliki Grobu, po prawej stronie, są schody, które prowadzą do kaplicy Obnażenia z Szat. Jesteśmy w samym centrum Golgoty, tutaj wszystko rozegrało się przed 1978 laty. Ludzie stają kaskadowo na schodach, elegancko ubrany muzułmanin robi im zdjęcie.

Stacja XI – Gwoździe

Ufortyfikowane wzgórze miało bronić miasta od strony zachodniej. Zanim doszło do umocnienia grodu istniała w tym miejscu dostrzegalnia, skąd obserwowano okoliczne wzniesienia i lasy. Potem Szwedzi, Rosjanie i inni bezskutecznie próbowali poprzez Górę Gradową zdobyć klucz do miasta a jak mawiał najbardziej znany Korsykanin – „Gdańsk jest kluczem do wszystkiego”. Dawne gwoździe wbijane w miasto nie poskutkowały, teraz gwoździami przybijane jest do krzyża ciało skazańca.

Bazylika Grobu Pańskiego podzielona jest pomiędzy cztery Kościoły chrześcijańskie: prawosławny, katolicki, ormiański i koptyjski. Mozaika ilustrująca przybicie do krzyża jest własnością Kościoła łacińskiego. Na ołtarzu dwa świeczniki z papieskim herbem Jana Pawła II.

Stacja XII – Śmierć

Na szczycie Bastionu Jerozolimskiego, w najwyższym punkcie Góry Gradowej stoi Krzyż Milenijny, mierzący 16,35 m. Upamiętnia rok 2000 i początek trzeciego tysiąclecia chrześcijaństwa. Ten wielki krzyż na szczycie, a u stóp góry trzy drewniane krzyże z trzema ciałami ludzkimi.

XII

Miejsce to należy do prawosławnych Greków i znajduje się na górze Golgota. Pod ołtarzem w stylu wschodnim przyklękają ludzie i kładą rękę na skale. Dolna część tego kamienia, na którym były trzy krzyże, posiada rozległe pęknięcia spowodowane trzęsieniem ziemi w dniu śmierci proroka. Słychać wypowiadane w różnych językach ciche modlitwy przechodzących ludzi.

Stacja XIII – Z krzyża

Ciało skazańca powoli, ostrożnie jest zdejmowane z wysokiego krzyża. Po chwili trafia w objęcia matki. Gwar zgromadzonych ludzi milknie. Nikt nie krzyczy, nikt nie złorzeczy. Igrzyska się skończyły.

XIII

Schodzimy z Golgoty schodami. Stajemy przed wielką bizantyjską mozaiką. Coś niesamowicie pachnie. To Kamień Namaszczenia, gdzie położono ciało Nazarejczyka po śmierci. Nad kamieniem wisi osiem lamp oliwnych. Stąd Józef z Arymatei wziął ciało i owinął je w czyste prześcieradła.

Stacja XIV – Grób

Do jednego ze schronów na szczycie Góry cztery osoby zanoszą ciało Ukrzyżowanego. Spoczywa w ciemności. Tłum wokół schronu obsypanego ziemią gęstnieje. Czeka. Na co? Przecież się wypełniło. Jednak czeka…

Wewnątrz Bazyliki Grobu w odległości zaledwie 40 metrów od Golgoty, znajduje się grób cieśli z Nazaretu. Czy to nie za blisko, nachodzą nas wątpliwości? Jednak to było zupełnie inne miejsce, wtedy poza murami miasta, w innej naturalnej topografii. Kaplica – właściwie rotunda składa się z dwu małych pomieszczeń. Pierwsze to Kaplica Anioła – tu ogłosił on  kobietom fakt zmartwychwstania. Drugie pomieszczenie jest malutkie, może pomieścić najwyżej cztery osoby. Tu jest płyta, na której znajdowało się ciało Ukrzyżowanego. Prawosławny mnich przynagla nas do wyjścia – kolejka wokół rotundy gęstnieje.

Comments are closed